KoloryPrzyrodaZwierzęta

Kogo spotkała Mała Panda?

By 15 stycznia 2018 No Comments

Tytuł:
„Mała Panda”

Autor:
opracowanie zbiorowe

Wydawnictwo:
Yoyo Books

Wielu rodziców książeczki podsuwa już nawet najmłodszym niemowlaczkom. I co te maleństwa robią z nimi w pierwszej kolejności? Oczywiście wkładają je buzi. Tak przecież na tym etapie poznają świat! Wydawca „Małej Pandy” wpadł więc na genialny pomysł, by połączyć ją z gryzaczkiem i grzechotką! I jeszcze dorzucił wieszaczek, dzięki któremu możemy przyczepić ją np. do wózka i mieć pewność, że się nam nie zgubi.

A co w treści? Panda ze swej natury czarno biała po kolej spotyka inne, bardziej kolorowe zwierzątka, m. in. żółtą żyrafę, różowego flaminga, czy szarego słonia. Wszystkie postaci raczej zgadzają się z naturą, wyjątkiem są… fioletowy koala i niebieski nosorożec. Rozumiem, że autorzy, chcieli pokazać jak najszerszą paletę barw, ale wydaje mi się, że bardziej konsekwentne byłoby podejście: albo wszyscy są w swoich nadanych przez przyrodę barwach, albo szalejemy i w ramach bajkowej konwencji żonglujemy kolorami we wszystkich przypadkach. Błękit i fiolet można było przecież pokazać na przykładzie motyli lub egzotycznych rybek. Dla niemowlaków nie ma to zbyt jednak zbyt dużego znaczenia, liczy się to, że oszczędne, niemal monochromatyczne, kontrastowe ilustracje idealnie odpowiadają temu etapowi rozwoju zmysłu wzroku. Za to nieco starsze dziecko, które poznaje kolory i zwierzęta może zadać bardziej dociekliwe pytanie. Tu nie obędzie się bez wprowadzenia odrobiny magii 😉

Jak wykorzystać tę książeczkę?

– z niemowlętami możecie badać paluszkami faktury gryzaczka i grzechotki, przysłuchiwać się stukającym kulczeczkom

– z nieco starszymi dziećmi można porozmawiać o tym, co panda robi przy okazji wizyt u swoich kolorowych przyjaciół, np. patrząc na flaminga stojącego na jednej nodze zachciało jej się być baletnicą, tak zachwyciła się okazałą grzywą lwa, że od razu postanowiła go namalować, może potańczycie lub porysujecie i Wy?

– a propos dodawania magii, skoro w książeczce może być fioletowy koala, to może porozmawiacie sobie o tym, jakie inne przedmioty chcielibyście, żeby miały nietypowe kolory? może mamie marzy się, by jej torebka była złota? a maluchowi, żeby zupa była różowa? co z tych małych marzeń można wcielić w życie? na przykład ugotować barszczyk? 😉