MówimyRodzina

Uczymy się mówić

By 29 stycznia 2018 No Comments
pucio

Tytuł:
„Pucio uczy się mówić”
„Pucio mówi pierwsze słowa”

Autor:
Marta Galewska-Kustra
.
.

Wydawnictwo:
Nasza Księgarnia
.
.

Dwie książeczki, w których poznajemy Pucia i jego rodzinę, Marta Galewska-Kustra przygotowała z myślą o wparciu nauki mówienia. We wstępie autorka, która jest logopedą i pedagogiem twórczości wyjaśnia jak i dlaczego są zbudowane, w jaki z nich korzystać, na co zwrócić uwagę podczas wspólnej zabawy i co ważne, czego unikać.

Pierwsza pozycja przeznaczona jest już dla rocznych dzieci – oswaja je z wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi i samogłoskami. Przedstawione na ilustracjach sceny z życia rodzinnego są pretekstem do wyeksponowania obecnych w każdym domu elementów, takich jak tykający zegar („tik tak”) oraz zdarzeń dnia codziennego: pukania do drzwi („puk puk”), a nawet dzwonienia smartfona („dryń dryń”). To jeden z wyróżników tej serii – nie omija elementów nowoczesności. Mamy tu sytuacje bliskie nawet najmłodszym, jak wspólny posiłek przy stole („am, mniam, chrup”). Bardzo podoba mi się, że książki w równym stopniu pokazują zaangażowanie w dbałość o dom mamy i taty. Tak, to tata sięga po szufelkę („szu szu”), gdy psotny kot rozbija wazon („bach”).
Spacer to też pełna kakofonia dźwięków, więc oglądanie tej strony jest świetną okazją, by porozmawiać o tym, że czasem na ulicy bywa głośno, np. gdy jedzie karetka („io io”), ale nie ma powodu do strachu. Fajnie, że różne sytuacje pokazane są tu realistycznie, np. podczas zabawy w parku zaczyna padać deszcz, dzieciaki marzną („brrr”), zaczynają kichać („a psik!”) i trzeba się ewakuować do domu.
Przy okazji wizyty Pucia u dziadków na wsi wspólnie poznajemy z kolei szereg odgłosów wydawanych przez zwierzęta, łącznie z komarami, które bzyczą przy wieczornym ognisku 🙂 Naśladowanie ich to też świetna gimnastyka dla aparatu mowy.

Jak wykorzystać tę książeczkę?

Na końcu książki znajdziecie też słowniczek… wyrazów dźwiękonaśladowczych, co jest super przydatne do wielu dalszych zabaw i ćwiczeń:

– możecie wśród maskotek dziecka odnaleźć te zwierzątka, które pojawiają się w książeczce i wraz z nimi dalej ćwiczyć odgłosy

– a może u Was w domu poszczególnym elementom przypisujecie inne dźwięki?

– spróbujcie wymyślić alternatywne dźwięki do tych zaproponowanych przez autorów

– możecie poszukać w domu elementów, których w książce nie ma i pokazywać, jakie odgłosy wydają

Druga część przygód Pucia, przygotowana z myślą o dzieciach w wieku 1-2 lat, koncentruje się na pierwszych słowach. Ale uwaga, ta książka dla starszego dziecka będzie też idealna na początek nauki czytania! Dlatego właśnie książki z tej serii mogą posłużyć Wam długo, i być pretekstem do wielu aktywności rozwojowych. Formuła tej części przedstawia typowy dzień rodziny Pucia: od pobudki do czytania na dobranoc. W międzyczasie dzieciaki m. in. ubierają się, jedzą śniadanie, bawią na placu zabaw, odwiedzają sklep oraz świętują urodziny. Podoba mi się, że autorka znajduje naturalne konteksty do pokazania danych elementów – np. przyglądamy się częściom ciała podczas wizyty na basenie.

Jak wykorzystać tę książeczkę?

Przede wszystkim obie książki są okazją do skupienia na języku podczas czytania i zabawy z książką, bezstresowo, mimochodem, czyli najbardziej naturalnie. Na każdej stronie mamy jednak okazję do nauki nie tylko słów, ale też na przykład: czynności („słucha”, „mówi”), lokalizacji („pod stołem”, „na krześle”), emocji („wesoły”, „smutny”), czy przeciwieństw („duży”, „mały”). Na końcu znajdujemy, tym razem znacznie szerszy w porównaniu z pierwszą częścią, słowniczek obrazkowy oraz podpowiedzi dalszych ćwiczeń bazujących na prostych pytaniach:

– Co to? Jakie to jest?

– Pokaż paluszkiem gdzie jest banan/rower?

– Możecie zabawić się w szukanie w domu przedmiotów pokazanych w książce.

– Starszym dzieciom można zadać pytania o to, czego na obrazkach nie ma – jest banan, jest jabłko, ale czy są wiśnie? Albo poprosić o wymienienie innych owoców niepojawiających się na ilustracjach.